czwartek, sierpnia 30, 2018

słodkie spodenki w donuty czyli #mamamiuszyła

Część.
Dzisiaj krótko i słodko o spodenkach. Mama Ania uszyła dla Hani spodenki typu pumpy z jerseyu. Jak mnie znacie to wiecie, że szycie ubrań nigdy mnie nie pociągało. Dlatego to moje pierwsze spodenki. Nie mówię, że ostatnie...
Hania zaprezentowała spodenki na najwyższym poziomie. 
Powiem Wam, że szycie spodenek umęczyło mnie zdecydowanie bardziej niż zabawek. Po pierwsze nie mam wprawy, po drugie nie lubię ściegu owerlokowego, po trzecie jak na krawca sezonu przystało, przez pół godziny (na godzinę wolną) szukałam agrafki :) Poważnie... nie miałam w akcesoriach do szycia agrafki. Nie wiem jak to możliwe, ale cały komplet gdzieś zniknął. 
Jutro będę odbierać pytania, czy Hania spała jak szyłam spodenki? Gdzie była Hania jak szyłam spodenki? Czy zamknęłam Hanie w więzieniu, żeby uszyć spodenki (więzienie = kojec)?
Odpowiem już dziś. Hania była ze swoim super Tatą na spacerze. Podczas porannej drzemki wykroiłam spodenki, znalazłam gumkę, nici i inne potrzebne przybory. Byłam przygotowana!








2 komentarze:

  1. Piękne wyszły! I jakie słodziachne :) jestem fanką takich słodkich motywów!

    OdpowiedzUsuń