niedziela, grudnia 23, 2018

Święta Bożego Narodzenia - dekoracje w Hanulkowym pokoiku

Ha! Pokój Hanulki to mój wielki sukces wnętrzarski. Kto mnie zna ten wie, że nie lubię i nie umiem urządzać wnętrz. Boje się koloru. Boję się mocnych wzorów. Ciągle mam wątpliwości. Trzymam się raczej spokojnych barw. W przypadku Hanulkowego pokoju jestem bardzo zadowolona z szarych ścian. Bardzo szybko można zmienić "wystrój" pokoiku zmieniając tylko dodatki. To rozwiązanie idealne dla takich ludzi jak ja, czyli "wnętrzarskich tchórzy".

W tym roku przepadłam świątecznie. Bardzo dużo szyłam. Właściwie od listopada. Kupiłam chyba z 5 kompletów lampek led... W półeczce - domku ustawiłam dwie szyszki. Jedna jest szyszką Hanulkowego Taty... bodajże z Rzymu. Nosi nawet ślady inwencji twórczej Taty - brokacik. Druga to moje znalezisko z Gran Canarii. Szyszka ta stała samotnie na środku ulicy. Wygląda na to, że tam na mnie czekała... Przez dalszą część pobytu nie znalazłam już ani jednej. W półeczce zamieszkał też jeż od Klaudyny z Karmelowej Krainy, mini czapeczka, atrapy prezentów i przepiękna kulka śnieżna od przyjaciółki Klementynki. Przenieśliśmy też fotel uszak, który dużo lepiej wygląda w Hanulkowym pokoju niż w salonie. Nad nim zawisła girlanda :)





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza